Gdybyśmy dzisiaj znaleźli się w osiemnastowiecznym teatrze, ówczesne przedstawienia prawdopodobnie by nas nie zachwyciły. I to nawet nie z powodu znacznie różniącego się od współczesnego stylu gry aktorskiej. Przede wszystkim dlatego, że w odbiorze sztuki przeszkadzałby nam zapach i dym, który wydzielałyby stanowiące oświetlenie sali lampy sufitowe, lampy podłogowe i kinkiety. W teatrach sprzed dwustu lat na próżno szukalibyśmy bowiem jasnego, wygodnego światła które pozwala widzom sprawnie zając miejsca przy końcu przerwy i reflektorów, dających ślizgające się po scenie snopy światła już w trakcie samego przedstawienia. Wszystkie te ozdobne kinkiety na żarówki, które dziś podziwiamy np. w sali teatru królewskiego w warszawskich Łazienkach czy starych teatrach europejskich zajęły miejsce kinkietów na naftę i świeczki. Wyobraźmy to sobie – zamknięta sala bez okien, w której tłoczy się mnóstwo ludzi a jedyne światło dają kinkiety, lampy sufitowe i lampy podłogowe na olej, oliwę albo po prostu świece… Dla płuc teatromanów teatr z przełomu dziewiętnastego i dwudziestego wieku był dużo bardziej niebezpieczny niż teatr z czasów Szekspira, gdy przedstawienia często rozgrywano na podwórcach i wewnętrznych dziedzińcach posesji, czyli częściowo na powietrzu. A już na pewno, dużo mniej zdrowy niż teatr dzisiejszy, w którym wszystkie kinkiety, lampy sufitowe i lampy podłogowe świecą na przyjazne, niedymiące żarówki. Dlatego, jeśli zdarzy nam westchnąć nad niezadowalającym dla niektórych stanem dzisiejszej sztuki dramatycznej, na pocieszenie pomyślmy, że od autorów i aktorów wymaga się teraz dużo więcej niż ileś set lat temu – widzowie dużo lepiej skupiają się na samych przedstawieniach, gdyż nie rozpraszają ich warunki oświetleniowe w gmachu teatralnym.
Lampy podłogowe i kinkiety
~ 18 lut 2010 ~
Napisane przez: admin
Kategoria: Dom i ogród • Sklepy internetowe



Komentowanie zakończone.